usemap O firmie Oferta Certyfikaty Realizacje Referencje Kontakt O firmie Napisz do nas
Unia dała na solidny fundament
Andrzej Kraśnicki jr


W przemysłowej części Szczecina ciężko coś zbudować, stabilny grunt zaczyna się 12 metrów pod ziemią. Firma Dorbud dzięki unijnym funduszom taniej niż do tej pory przygotuje teren pod inwestycje


Jan Rabeko, prezes Przedsiębiorstwa Budowlanego Dorbud, był trochę zaskoczony, gdy przyniosłem mu dokument, z którego wynikało, że jego firma została gwiazdą jednej z ostatnich konferencji prasowych marszałka województwa. - To miłe, naprawdę jesteśmy na pierwszym miejscu? - nie dowierzał, patrząc na listę beneficjentów funduszy unijnych uznanych przez Urząd Marszałkowski za wzorcowo rozliczających się z przyznanych dotacji.

Lista została opublikowana 29 lipca. Marszałek Władysław Husejko chciał w ten sposób zachęcić beneficjentów (zarówno firmy, jak i samorządy) Regionalnego Programu Operacyjnego do terminowego i starannego przekazywania wniosków o płatność, czyli dokumentów poświadczających realizację dofinansowanej inwestycji. Bez ich akceptacji przez urzędników marszałka nie ma mowy o wypłaceniu dotacji.

Z tą terminowością i starannością w regionie jest fatalnie. Marszałek planował, że w pierwszym kwartale 2010 roku rozliczy wydatki i wypłaci prowadzącym unijne inwestycje 40 mln zł. Tymczasem spłynęły wnioski o wypłacenie ledwie 16 mln zł. To najgorszy wynik spośród wszystkich województw. W efekcie region ciągnie się w ogonie statystyk pokazujących tempo wydawania unijnych funduszy. Marszałek zaczął więc i kusić, i straszyć. Kuszeniem bezpłatną reklamą miała być lista wzorowych beneficjentów, straszeniem - zapowiedź publikacji we wrześniu listy tych, którzy z rozliczaniem ociągają się. Pierwsza nie odbiła się jakimś szerszym echem, drugiej beneficjenci uczestniczący w Regionalnym Programie Operacyjnym faktycznie się boją. Miesiąc przed wyborami taka lista może być dla samorządowców ciosem, po którym się nie pozbierają. Przedsiębiorcy mają najmniej obaw, bo nie tylko pojedyncze firmy stawiane są jako wzór.

- Cały Regionalny Program Operacyjny ciągną przedsiębiorcy - przyznaje Angelika Rabizo, dyrektor wydziału wdrażania RPO w zachodniopomorskim Urzędzie Marszałkowskim.

Według danych urzędu, o ile jeszcze w pierwszym kwartale 2010 plan składania wniosków o płatność przedsiębiorcy zrealizowali w 43 procentach, to już w drugim kwartale w 103 procentach (dla porównania gminy odpowiednio 16 proc. i 43 proc.).

Firmą, która - zdaniem marszałka - najlepiej rozliczyła się z unijnej dotacji, był właśnie Dorbud.



Doradcy niezbędni

- To wymaga ogromnej staranności i ciągłego śledzenia przepisów i zmian, na przykład w postaci różnego rodzaju uproszczeń, które wprowadza Urząd Marszałkowski - mówi Jan Rabeko i przyznaje, że Dorbud sam by sobie jednak z tym nie poradził. - Korzystamy z doradztwa firmy, która się w tym specjalizuje - mówi prezes.

Potencjalnych beneficjentów jednak ostrzega: to nie jest tak, że składa się zlecenie i siedzi z założonymi rękoma, czekając na gotowy do złożenia w Urzędzie Marszałkowskim projekt.

- Analizę finansową i w ogóle całe przedsięwzięcie od strony finansowej przygotowaliśmy sami - mówi Rabeko. - To nie jest proste, bo trzeba na przykład uwzględnić perspektywę trzech najbliższych lat od rozpoczęcia inwestycji. W końcu to tylko my tak naprawdę wiemy, co chcemy zrealizować, dlaczego, co to da itd. Najważniejsza jest więc rola tych, którzy kierują firmą. Rabeko przyznaje, że nie poszłoby tak sprawnie, gdyby nie to, że ma sporą, przydatną przy tego typu przedsięwzięciach wiedzę. - Jestem także rzeczoznawcą majątkowym przygotowanym do analiz przepływów finansowych, biznesplanów itp. - mówi szef Dorbudu.

Przygotowanie wniosku zajęło w sumie dwa miesiące. Dorbud wystartował w ogłoszonym jeszcze w 2009 roku konkursie w ramach działania 1.1.3 "Inwestycje małych i średnich przedsiębiorstw w nowe technologie". Projekt o nazwie "Zakup palownicy do posadowień pośrednich na trudnych geotechnicznie terenach" został oceniony bardzo dobrze. Na liście tych, które otrzymały dofinansowanie, zajął drugie miejsce, zdobywając 92 na 100 możliwych do zdobycia punktów.

- Umowę o dofinansowanie podpisaliśmy z Urzędem Marszałkowskim w ostatnich dniach grudnia 2009 roku - mówi Rabeko. - Zdecydowaliśmy, że wystąpimy o wypłacenie nam zaliczki. I już w lutym 2010 otrzymaliśmy 35 procent dofinansowania przewidzianego w projekcie.

Zaliczka była konieczna, bo palownica nie jest czymś, co stoi na półce w sklepie. Machina składająca się tak naprawdę z kilku urządzeń produkowana jest na zamówienie. Kosztuje ponad 3,2 mln zł. Producent nie chciał zaczynać bez zaliczki. Umowa o dofinansowanie przewiduje, że Dorbud otrzyma po wszystkim z funduszy unijnych 1,58 mln zł (minus 35 proc. zaliczki, którą już otrzymał). - Myślę, że do października rozliczymy się z projektu - przewiduje Rabeko.

Przy rozliczaniu Dorbud także korzysta z pomocy zewnętrznych doradców. Szef firmy zachęca przy tym innych przedsiębiorców do tego, by skorzystali ze sporej konkurencji na rynku doradców. - Można się targować o cenę za usługę - mówi Rabeko.



Bez Unii tego by nie było

Warta ponad 3 mln zł "palownica do posadowień pośrednich" jeszcze do Szczecina nie dotarła. Co zmieni w zatrudniającej około 20 osób firmie? - Naszym podstawowym obszarem działalności jest posadawianie budowli na słabym podłożu, zabezpieczanie głębokich wykopów, wzmacnianie gruntów - mówi Rabeko. - Palownica umożliwi tańsze wzmacnianie gruntów na przykład pod dużymi halami.

O co dokładnie chodzi? Najprostszą metodą posadowienia budynku czy też hali na grząskim, torfowym terenie jest ustawienie go na odpowiedniej ilości pali. Pale dochodzą do stabilnej warstwy podłoża, muszą nawet być w nim zagłębione. Co jednak zrobić, jeśli inwestor chce postawić halę o powierzchni 3 tysięcy metrów kwadratowych. Palować cały ogromny obszar, który zajmie?

- Dzięki naszej palownicy nie będzie to konieczne - mówi Rabeko. - Na tradycyjnych palach wystarczy ustawienie elementów nośnych hali. Grunt pod posadzką hali zostanie wzmocniony inaczej.

Palownica za unijne pieniądze, mówiąc w dużym uproszczeniu, wtłoczy w niestabilny grunt odpowiednią mieszkankę betonową. Nie trzeba przy tym "wgryzać" się w najgłębiej położoną, stabilną warstwę podłoża.

W Szczecinie wzmacnianie gruntów przed budową hali czy też budynku to na sporej części terenów przemysłowych konieczność. Spora część z nich to tereny portowe i okołoportowe, rozciągające się między basenami portowymi, Odrą Zachodnią i Odrą Wschodnią, które dzielą miasto na dwie części. Na tym obszarze warstwa niestabilnych gruntów, przede wszystkim torfu, sięga w głąb nawet 12 metrów.

Mimo to o kontrakty jest trudno. Szczecin nie jest mekką inwestorów, a firma Dorbud nie jest jedyną tego typu na rynku. - Jednak dofinansowanie tej palownicy zdecydowanie zmienia naszą pozycję na rynku, daje przewagę nad konkurentami no i zdecydowanie wzrasta stopa zwrotu inwestycji - mówi Rabeko.

Firma będzie mogła zaoferować mniejsze koszty pracy urządzenia, które na dodatek stwarza możliwość tańszego niż przy tradycyjnym palowaniu zrealizowania inwestycji. - Banki wciąż bardzo ostrożnie patrzą na firmy z branży budowlanej. Gdyby nie pomoc unijna, na pewno byśmy tego zakupu nie zrealizowali - podsumowuje Rabeko.

Copyright©Dorbud 2009. Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie MDesign